piątek, 13 maja 2016
Nowy adres bloga

Od początku 2016 roku piszę tutaj: https://juliakubisa.wordpress.com

Przeczytacie tu nowe wpisy o sezonie 6 Gry o Tron, króciutkie recenzje książek oraz teksty o serialach (np. 'Ranczo') i filmach (np 'Hobbit').

Zapraszam!!!

09:28, juliakubisa
Link Dodaj komentarz »
sobota, 19 grudnia 2015
GOT s05 e10 Z zimną krwią
Ostatni odcinek piątego sezonu prawdę mówiąc trochę mnie znużył ubijaniem kolejnych postaci w niemalże każdej kolejnej scenie - choć trzeba przyznać, że takie odcinki w serialach zdarzają się raczej rzadko. Zatem może to wartość sama w sobie? Co ciekawe, cały ten odcinek to gra z widzowskim pragnieniem zemsty na nielubianych postaciach - tak jakby kolejny ukłon w stronę fanów i fanek, fantazjujących o eksterminacji kilku koszmarnych typów. W pewnym sensie to przełożenie tego, co widziałyśmy w poprzednim odcinku - areny i igrzysk jako realizacji fantazji o przemocy - a tutaj widzami jesteśmy my, a areną - serial. Co jeszcze ciekawsze, śmierci “wyczekane” i “zasłużone” przeplatają się z takimi, których byśmy sobie nigdy nie życzyli - i w tej przewrotnej grze właśnie zasadza się chyba jakość tego odcinka.
środa, 09 grudnia 2015
GOT s05 e09 Ani boga, ani męża, ani pana
Odcinek 9 obejrzałam już całkiem dawno temu ale różne koleje losu, a konkretniej różne zobowiązania publikacyjne zupełnie nie pozwalały mi sporządzić tego wpisu - mimo że właściwie od razu wiedziałam co chcę napisać. Ale czas mijał, a czasu na tekst o s05e09 jakoś nie było i w rezultacie musiałam obejrzeć odcinek jeszcze raz, co jest złamaniem mojej zasady, że wpis powstaje po jednokrotnym obejrzeniu odcinka. Mogę tylko sama sobie obiecać, że to już się nie powtórzy. Zresztą, wystarczającą karą było obejrzenie jeszcze raz tych wszystkich przykrych i przerażających scen. Odcinek ‘Dance of dragons’ zapewne przejdzie do historii seriali ze względu na upiorność sceny w obozie Stannisa. Choć wydawało się przecież, że scenarzyści GOT już wielokrotnie przekroczyli granice okropieństwa i nic nas, widzek, już nie zaskoczy. Scena ofiary z własnej córki jest tym, co chciałoby się ‘odzobaczyć’. Myślę jednak, że można też dostrzec pewnego rodzaju kunszt scenariusza tego odcinka, który w bardzo spójny sposób pokazuje mechanizm patriarchatu i zadaje kluczowe pytanie o możliwość i granice jego zmiany.
niedziela, 04 października 2015
Got s05 e08 Love&Devotion
Z bardzo dużym opóźnieniem kontynuuję pisanie o kolejnych odcinkach GOT. Miałam na początku pomysł, żeby zamieścić zaległe wpisy o trzech ostatnich odcinkach na raz ale chyba jednak nie. Wolę zachować rytm, pisać po obejrzeniu, choć kiedy skończę oglądać sezon to bogini raczy wiedzieć. Mam jednak nadzieję, że przed wyborami się wyrobię, bo ten sezon niezwykle pasuje do polskiego roku wyborczego. Trudno powiedzieć, czy love&devotion, z którym skojarzył mi się ‘Hardhome’, jest w każdym wątku, ale można spróbować poszukać.
czwartek, 18 czerwca 2015
Got s05 e07 Podchody i wnyki
I stało się, skończył się sezon piąty - ale nie dla mnie. Teraz już na luzie i bez wielkiego pośpiechu, ale tak by zdążyć przed wakacjami, będę oglądać. Kto miał opublikować pretensjonalne spoilery na FB to już to zrobił, który mediaworker wrzucił na główną stronę portalu poruszający nagłówek o niesamowitym finale - też to zrobił. W sumie w przyszłym roku, przed premierą sezonu 6 i tak nie będzie to takie ważne czy opublikowałam moje wpisy tuż po premierach odcinków czy trochę później. W odcinku 7 czuć atmosferę przygotowań. W tym duchu zaczyna się odcinek, gdy Jon wyjeżdża na misję ratunkową z Tormundem, wyposażony w dragon glass. I to właściwie jedyna jednoznaczna scena. Cała reszta to podchody, podstępy, rozstawianie sideł i maskowanie wilczych dołów. Co zresztą stawia scenę odjazdu Jona w innym świetle - bo przecież równie dobrze ta scena może oznaczać rozpoczęcie jeszcze większej intrygi przeciwko Jonowi.
wtorek, 09 czerwca 2015
GOT s05 e06 Powtórzone gesty i losy
O ile z poprzednim odcinkiem nie miałam większych problemów, do odcinka 6 zbierałam się i zebrać nie mogłam. Dopiero dziś Aleksandra przypomniała mi, że może by jednak warto coś napisać. To piszę - dzięki Aleksandro :) Wszyscy już widzieli odcinek 9, ja dopiero o 6, taki to już los. Trudno mi określić naczelny motyw odcinka. Widzę w nim raczej odbicie struktury całego sezonu, czyli dialogów między wątkami poszczególnych postaci. Naczelnym dialogiem są przeplatające się historie Jona i Dany, ale ich akurat w tym odcinku nie ma. Tym bardziej dzięki temu widać, że istnieją jeszcze dwie pary bohaterek i bohaterów, których losy pozostają w bezustannym dialogu. Jeden coś robi, drugi naśladuje i dodaje coś od siebie (swoją drogą jest to fraza z filmu Zoolander i słynnego pojedynku na wybiegu). Albo zupełnie na odwrót - punkt wyjścia dla obu postaci jest podobny, tyle że robią z nim zupełnie co innego.
niedziela, 31 maja 2015
GOT s05 e05 Przeszłość, która nadejdzie
Przyznam, że zawsze rozpoczynam oglądanie kolejnego odcinka GOT z pewnym ściskiem w brzuchu. Czy uda się znaleźć jakiś motyw przewodni czy nie, jakie będzie głębsze przesłanie. A może po prostu ciąg scen posuwających akcję do przodu, ale bez żadnych znaczących powiązań? Do tej pory jakoś to się nie zdarzało i cały czas wydaje mi się, że każdy z odcinków ma jakiś motyw, ale lekki niepokój jest. Tym razem jednak sprawa przedstawia się dość prosto i było to dla mnie jasne tuż po zakończeniu odcinka piątego. Przeszłość, w której cieniu zmagają się z życiem wszyscy bohaterowie i bohaterki, zaraz da o sobie znać. Niektórzy zaczynają zdawać już sobie sprawę z tego, że nie można o niej zapomnieć i najlepszym wyjściem będzie kontynuacja. Inni zaklinają rzeczywistość i usiłują się odciąć, wprowadzić zupełnie nowe zasady gry. A jeszcze innym przeszłość może w czymś pomoże? Ale przeszłość dopadnie każdego. Stąd “przeszłość, która nadejdzie” - co jest zapożyczeniem zgrabnego tłumaczenia na polski “X-Men - Days of Future Past”, filmu traktującego o zmienianiu przeszłości. W GOT nikt na razie w przeszłość nie skacze - jednym, który to będzie robił, jest Bran ale to jeszcze nie ten moment. Na razie przeszłość nadciągnie - nieuchronnie.
wtorek, 19 maja 2015
GoT s05 e04 Córeczki tatusiów
Więzy krwi już kilkukrotnie były tematem odcinków GOT, ale do tej pory nie eksploatowano tego tematu z perspektywy ojców i córek - a to właśnie przewija się w odcinku czwartym i stanowi ciekawy kontrapunkt dla akcji tytułowym “Synów Harpii”. A co już zupełnie ciekawe, relacje między ojcami a córkami dają nam dość nieoczekiwanie wgląd w tę sferę uczuciową, która do tej pory była w serialu mało obecna. To nie tylko relacje wynikające z dynastycznego zobowiązania - to coś w rodzaju więzi. W świecie, w którym każdy sprzedaje każdego i nikt dla nikogo się nie liczy - mogłyśmy zobaczyć kawałek prawdziwych uczuć.
niedziela, 17 maja 2015
G05 e03 Pierwsze kroki
Zadziwia mnie jednak jak bardzo różnią się odcinki GOT między sobą. Można by było pomyśleć, że już teraz każdy będzie wykładem o polityce i sprawowaniu władzy - ale już odcinek trzeci przeczy tej zasadzie. Jeśli wyobrazimy sobie, że świat GOT to wielka szachownica, to odcinek trzeci to jeden z tych szachowych momentów, w których następuje wielka roszada. Kilka postaci chcąc czy raczej nie chcąc, zostaje wybitych z dotychczasowego rytmu i trajektorii, i trafia na zupełnie nową ścieżkę. W odcinku trzecim oglądamy, jak na tej nowej drodze stawiają pierwsze kroki.
poniedziałek, 11 maja 2015
GOT s05 e02 W wieży z kości słoniowej
W tym roku biję chyba swój własny rekord zaległości jeśli chodzi o GOT, bo dziś premiera 5 odcinka, a ja przy drugim. Dla tych co będą czytać, to jak przedstawianie ciuchów z zeszłego sezonu, albo jeszcze coś gorszego. Ale cóż poradzę. Mogę za to dodać na usprawiedliwienie, że ostatnio zwiedzałam trochę Szkocję i usiłowałam znaleźć klimat Starków i Północy - i co więcej, chyba na szkockich pustkowiach trochę go poczułam. Ale ważniejszym kontekstem odbioru odcinka drugiego była pierwsza tura wyborów prezydenckich w Polsce. W czasie kampanii pojawiło się trochę memów z wyborami jako “grą o tron” i wydaje mi się, że gdyby sztabowcy choć trochę pooglądali alegorycznej GOT zamiast ekscytować się bez przerwy “House of Cards”, to może czegoś by się nauczyli. Przede wszystkim - że polityka to bezustanna gra, która po pierwsze nie ma końca, a po drugie i co znacznie ważniejsze, nie ma ustalonych pozycji. Wszystko jest w ciągłym ruchu, dzisiejsi zwycięzcy jutrzejszymi przegranymi.
środa, 22 kwietnia 2015
GOT s05 e01 Zaczarowanie, odczarowanie
Trochę to trwało ale się udało i obejrzałam pierwszy odcinek piątego sezonu GOT, i co więcej, przyrzekłam sobie, że nie obejrzę drugiego zanim nie napiszę wpisu. Bardzo to było miłe, że kilkoro znajomych pytało czy będę pisać w tym roku. Zatem proszę - wszystko, wszystko co najlepsze, dla Was :) Tak jak i w poprzednim roku, tak i w trakcie przerwy między czwartym a piątym sezonem nie wkręciłam się w żaden nowy serial. Przychylnym okiem spoglądam na “Black Sails” (“Piraci”) ale nie mogę powiedzieć, żeby śledziła z wielkim zaangażowaniem, jednak odkąd mieszkam w klimacie morskim, to lepiej mi się ogląda piracką pogoń za hiszpańskim złotem. A zatem, odcinek pierwszy sezonu piątego, w tytule zapowiadający nadchodzące wojny. I rzeczywiście, scenarzyści realizują ten motyw we właściwie każdym wątku. Mimo, że wojna starcia królów już dogorywa, prawie każda z postaci szykuje się na nowe starcie, i w każdym wypadku nie skończy się to na jednej potyczce.
czwartek, 26 czerwca 2014
GOT s04 e10 Romantyczność burzy i naporu
Odcinek 10 czyli ostatni. Cały rok czekania na kolejne, choć pojawiła się ostatnio iskierka nadziei dla czytelników - otóż podobno Martin pisze. Mam nadzieję, że nie jest to kolejny spin-off. Na mnie czeka „Rycerz Siedmiu Królestw” - trzy opowiadania o świecie Westeros. Tymczasem - o odcinku 10. Nosił tytuł „Children” i mówi to prawie wszystko, bo motyw dzieci był obecny prawie w każdym wątku. A może raczej - dzieci, „dzieci” i Dzieci. Dla mnie to dobre podsumowanie całej historii opowiadanej przez Martina i scenarzystów serialu.
niedziela, 15 czerwca 2014
GOT s04 e09 Nic nie wiecie
Odcinek 9 był o tym co kroiło się już od bardzo dawna, czyli o bitwie o Czarny Zamek. Scenarzyści umiejętnie choć dla widzów dość irytująco minimalizowali sceny z Nocną Strażą, zatem teraz proszę - dostałyśmy epicki odcinek, multum efektów specjalnych, scen dramatycznych i ku pokrzepieniu serc. Ale przede wszystkim był to chyba najsmutniejszy jak dotąd odcinek, bo ta epicka bitwa była kompletnie bez sensu.
poniedziałek, 09 czerwca 2014
GOT s04 e08 W pełnym słońcu
Odcinek 8 czyli jeszcze dwa do końca sezonu. W przypadku „True Blood” zauważyłam, że sporo interesujących i zwiastujących wątki w kolejnym sezonie scen pojawia się na dwa odcinki przed końcem i trochę wydaje mi się, że w przypadku GOT też tak jest. Bardzo mocno zaznaczone zostały punkty zwrotne, zbudowane zresztą na przetasowaniach z odcinka 7, dzięki czemu akcja może zmierzać ku Wielkim Finałom oraz Nowym Otwarciom. Istotą gry o tron jest ukrywanie prawdziwych zamiarów, zwodzenie, podpuszczanie, czyli też przybieranie różnych masek. Ale kim jestem naprawdę, zdają się pytać bohaterowie. Zatem co tak naprawdę kieruje mym działaniem. Czy mogę się zmienić, a jeśli tak, to do jakiego stopnia? Kim wtedy będę? Czy mogę pozostać sobą mimo, że ktoś wymusza na mnie zmianę? Czy mogę udawać kogoś innego i jednocześnie pozostać sobą? Wreszcie - kiedy już na pewno nie będę sobą? Można powiedzieć, że odcinek 8 krążył właśnie wokół tych pytań.
wtorek, 03 czerwca 2014
GOT s04 e07 Dom gry. Awers, rewers i przetasowania.
Wpis powinien zacząć się do rytualnego kajania się, że znowu nawaliłam i piszę o odcinku 7 znacznie po czasie – co więcej, piszę gdy już wszyscy oglądali odcinek 8. Zatem tak, kajam się i sama sobie nie dowierzam. Wygląda na to, że zamiast pisać o odcinku 7 oddawałam się intensywnej prokrastynacji. Skoro to nie pierwszy raz, to może taki po prostu los mojego bloga w tym sezonie, że piszę z opóźnieniem. A zatem – odcinek 7. Tak jak już powiedziałam, jest całkiem kameralny, oparty bardziej na rozmowach niż na działaniach. Choć kilka działań ma miejsce i na dodatek są kluczowe. Nie oznacza to, że odcinek 7 to dramat obyczajowy. „Gra o tron” krąży wokół różnych skojarzeń związanych z grą – chociażby pierwsze skojarzenie czyli szachy, gra królów odwzorowująca feudalny porządek i zarazem wcielająca wojenne strategie. Można też mówić o grach pozorów. W przypadku odcinka 7 miałam jednak nieco inne skojarzenia, choć cały czas utrzymujące się w klimacie gry – tym razem to hazard. Karciane sztuczki, rozdawanie, tasowanie, wykładanie kart na stół. Jeśli hazard to monety – przedmiot pożądania. Oraz awers i rewers monety.
 
1 , 2 , 3 , 4